BLOG

Ewolucja zagrożeń DDoS w 2026 roku. Poznaj 3 trendy, które mogą sparaliżować Twój biznes

null
Tomasz Szóstek
16/02/2026
null

Ataki DDoS przestały być incydentami wyjątkowymi i stały się stałym elementem krajobrazu internetu – ich liczba rośnie do dziesiątek milionów kwartalnie, a rekordy wolumetryczne sięgające kilkunastu czy kilkudziesięciu Tbps przestają szokować. Jednocześnie botnety oparte na urządzeniach IoT (drukarki, kamery, routery, sprzęt AGD) rosną szybciej niż możliwości ich wykrywania, ponieważ działają latami bez aktualizacji i monitoringu.

Coraz wyraźniej widać też zmianę charakteru ataków – zamiast wyłącznie dużego wolumenu L3/L4 pojawiają się mniejsze, ale precyzyjne ataki w warstwie aplikacyjnej (L7) oraz na API, które omijają tradycyjne mechanizmy ochronne. Dodatkowo DDoS coraz częściej staje się narzędziem presji geopolitycznej, wymierzonym w administrację publiczną i infrastrukturę krytyczną, co oznacza, że w 2026 roku odporność organizacji musi uwzględniać nie tylko przepustowość łączy, ale też widoczność aplikacyjną i kontekst operacyjny.

Ataki DDoS przestały być rzadkimi incydentami, a zaczęły być stałym elementem krajobrazu internetu. W samym pierwszym kwartale 2025 roku Cloudflare poinformował o zablokowaniu ponad 20 milionów ataków DDoS, co oznaczało wielokrotny wzrost względem analogicznego okresu rok wcześniej.

Co równie istotne, liczba ataków rejestrowanych w ciągu jednego kwartału zaczęła zbliżać się do wolumenów, które jeszcze niedawno były raportowane w skali całego roku!

Również w zeszłym roku padły kolejne historyczne rekordy wolumeny ataków. Przekroczenie poziomu 1 Tbps przestało być wyjątkiem i zaczęło pojawiać się regularnie w statystykach kwartalnych. W kolejnych miesiącach raportowano ataki o sile kilku terabitów na sekundę, aż w drugiej połowie roku pojawiły się incydenty, które ustanowiły nowe absolutne rekordy wolumetryczne, sięgające kilkunastu, a następnie kilkudziesięciu terabitów na sekundę.

Dane z całego roku jednoznacznie pokazują, że tempo ewolucji ataków wyprzedza tempo zmian po stronie obrony. I to właśnie na tym tle zaczynają wyraźnie rysować się trendy, które w 2026 roku będą miały jeszcze większy wpływ na odporność organizacji.

3 Trendy w atakach DDoS w 2026 roku

Botnety będą rozwijały się szybciej i staną się bardziej wyrafinowane

W 2026 roku botnety pozostaną podstawowym źródłem dla ataków DDoS, ale ich charakter będzie wyraźnie inny niż jeszcze kilka lat temu. Aktualnie przestajemy mówić wyłącznie o zainfekowanych stacjach roboczych czy serwerach. Coraz większą rolę odgrywać będą urządzenia, które do niedawna w ogóle nie były postrzegane jako element infrastruktury IT, a dziś są stale podłączone do sieci.

Drukarki, kamery, routery domowe, sprzęt AGD, a nawet urządzenia, które w teorii mają bardzo ograniczoną funkcjonalność, stają się naturalnym celem dla atakujących.

Łączy je jedno: działają latami bez aktualizacji, często z domyślnymi hasłami, na przestarzałym oprogramowaniu i bez jakiegokolwiek monitoringu bezpieczeństwa. W praktyce są idealnym materiałem na rozproszone, trudne do wykrycia botnety.

Rosnąca liczba takich źródeł oraz ich powszechna obecność w sieci sprawiają, że botnety będą nie tylko większe, ale też trudniejsze do wykrycia i odfiltrowania.

Ataki będą mniejsze, ale lepiej przeprowadzone

Przewiduje się, że ataki DDoS coraz rzadziej będą opierały się na dużym wolumenie ruchu. Zamiast tego obserwowany będzie dalszy wzrost liczby ataków mniejszych pod względem skali, ale znacznie lepiej zaprojektowanych i precyzyjnie przeprowadzonych. Tego typu ataki będą występować częściej, a ich skuteczność nie będzie wynikała z ilości generowanego ruchu, lecz z wyboru warstwy, w jakiej będą przeprowadzane.

Kluczową rolę odegra tutaj warstwa aplikacyjna (L7), a nie warstwa (L4), która była dominująca w klasycznych atakach wolumetrycznych. W praktyce oznacza to, że wiele tradycyjnych mechanizmów ochrony DDoS, skoncentrowanych na warstwach L3/L4, nie jest w stanie skutecznie identyfikować tego typu ataków.

Ataki na warstwę aplikacyjną i API będą dalej rosnąć

Trend wzrostu ataków na warstwę aplikacyjną i interfejsy API w 2026 roku jest rozwinięciem zjawiska opisanego w poprzednim punkcie. Atakujący coraz częściej świadomie przenoszą działania z warstw sieciowych L3/L4 do L7, ponieważ to właśnie tam mechanizmy ochronne są najbardziej ograniczone, a skuteczna detekcja jest najtrudniejsza.

Dane z ostatnich lat jednoznacznie pokazują, że skala ataków w warstwie aplikacyjnej systematycznie rośnie. Raporty publikowane przez Cloudflare wskazują na wyraźny wzrost liczby ataków L7 rok do roku, mimo że nadal dominują ataki wolumetryczne na poziomie L3/L4.

Wykres pokazuje dynamiczny wzrost ataków HTTP (L7) rok do roku, potwierdzając rosnące znaczenie ataków na warstwę aplikacyjną.

W praktyce ataki na warstwę aplikacyjną i API są szczególnie skuteczne w środowiskach nowoczesnych aplikacji, gdzie duża część komunikacji opiera się na interfejsach API, mikroserwisach i backendach dostępnych publicznie. Nawet niewielka liczba zapytań może prowadzić do przeciążenia konkretnych funkcji aplikacji, a jednocześnie pozostawać niewidoczna dla narzędzi analizujących wyłącznie wolumen ruchu.

Ataki DDoS a sytuacja geopolityczna

Analizując kierunki rozwoju ataków DDoS w 2026 roku, nie sposób pominąć kontekstu geopolitycznego. DDoS coraz rzadziej jest wyłącznie technicznym incydentem bezpieczeństwa, a coraz częściej narzędziem wykorzystywanym w ramach skoordynowanych działań o charakterze politycznym. W takich scenariuszach celem ataku nie jest kradzież danych ani trwałe uszkodzenie infrastruktury, lecz zakłócenie ciągłości działania lub wywołanie chaosu operacyjnego.

Dobrym przykładem tego zjawiska jest tegoroczna analiza opublikowana przez SOCRadar, dotycząca skoordynowanej kampanii DDoS wymierzonej w polską infrastrukturę w styczniu 2026 roku. W krótkim przedziale czasu zidentyfikowano tysiące incydentów skierowanych przeciwko setkom domen i adresów IP, obejmujących zarówno sektor publiczny, jak i podmioty komercyjne. Skala oraz koncentracja ataków wskazywały na zaplanowaną operację, a nie przypadkową aktywność cyberprzestępczą.

Raport SOCRadar pokazuje, że tego typu kampanie DDoS coraz rzadziej mają charakter anonimowy. Stoją za nimi rozpoznawalne grupy, które jawnie komunikują swoje działania, publikują listy celów i dynamicznie regulują intensywność ataków w zależności od bieżących wydarzeń międzynarodowych. DDoS staje się w ten sposób elementem zaplanowanych operacji, a nie przypadkowym aktem cyberprzestępczym.

Ten obraz potwierdza również ENISA Threat Landscape 2025, który wskazuje, że ataki DDoS stanowią istotną część incydentów dotykających administrację publiczną oraz infrastrukturę krytyczną. W analizach ENISA DDoS wyraźnie dominuje także wśród zgłoszonych incydentów wymierzonych w publiczne usługi na poziomie Unii Europejskiej. Z perspektywy organizacji oznacza to istotną zmianę w podejściu do ryzyka.


Ataki DDoS nie są już wyłącznie problemem dostępności usług w sensie technicznym. Coraz częściej są powiązane z sytuacją międzynarodową, decyzjami politycznymi lub przynależnością do określonego sektora. W 2026 roku gotowość na ataki DDoS musi więc uwzględniać nie tylko architekturę systemów i wolumen ruchu, ale również kontekst, w jakim dana organizacja funkcjonuje.

Jeśli chcesz sprawdzić, jak realnie uchronić swoją organizację przed atakami DDoS, skontaktuj się z nami.


Autor tekstu:
null
Tomasz Szóstek , Security Engineer , 4Prime IT Security
Od wielu lat specjalizuje się w szeroko pojętej tematyce sieciowej i cybersecurity. Jego głównym obszarem zainteresowań są technologie Next Generation Firewall (NGFW) oraz Web Application Firewall (WAF). Posiada doświadczenie z wiodącymi dostawcami rozwiązań bezpieczeństwa IT, takimi jak Fortinet, Palo-Alto, F5, Juniper, Cloudflare, Cisco i Check Point.

Czytaj również

Atak na Twoją firmę mógł się zacząć już miesiąc temu.

Sprawdź, jak możesz zapewnić bezpieczeństwo swojej organizacji już dziś.